Wyższy standard skuteczności
Blog
Informacje z branży i życia firmy
Wybierz dziedzinę

Edukacyjny biznes. Część pierwsza

Opublikowano: 31-07-2009
Czas potrzebny do przeczytania: 1:50 min

Zaraz po uwolnieniu rynku z hegemonii własności państwowej – rozpoczął się w Polsce czas na... edukację, szczególnie na poziomie szkół policealnych. W konsekwencji dożyliśmy takich czasów, że miejsc na studiach jest więcej niż maturzystów gotowych podjąć ciężar studiowania.

Skoro chętnych do wnikliwego poznawania przedmiotu mniej – a niż demograficzny w Polsce jest planowany na lat jeszcze kilkadziesiąt – koniecznością stała się promocja. I to promocja permanentna, w której doraźność działań nie ma racji bytu z tego prostego względu, że proces wstępowania studentów w mury szkół... co roku się powtarza.

Skoro nie doraźność wysiłków, ale regularne działania na przemian przyspieszane i zwalniane są drogą do zrealizowania ambitnych planów przetrwania (z zyskiem) osłabienia przyrostu naturalnego w Polsce, to należy zaufać długofalowej polityce promowania edukacji wyższej wśród młodych ludzi.

I dlatego promocja szkół realizowana jest na przestrzeni całego roku. Dumne Gaudeamus igitur... nie zdąży jeszcze na dobre ucichnąć, a szkoły rozpoczynają proces uświadamiania przyszłego maturzysty, że dostąpienie zaszczytu bycia magistrem konkretnego przedmiotu może być jego (maturzysty) udziałem już za moment.

I jak w dobrze prosperującym przedsiębiorstwie, tak w szkole wyższej kolejne działania promocyjne, przy wykorzystaniu wszystkich dostępnych kanałów nadawania informacji, są stopniowo intensyfikowane. Wszystko po to, aby w okresie maturalnych bojów młodych ludzi wejść w możliwie bliski i częsty kontakt z przyszłym potencjalnym klientem na studiowanie.

Promocja edukacji wyższej rozpoczęta z początkiem roku akademickiego nabiera z czasem przeróżnych kształtów - od reklamy happeningowej (stricte ulicznej) przez reklamę w mediach konwencjonalnych aż po promocji w sieci. Każda z tych form dobiera specyficzne dla siebie metody oddziaływania na odbiorcę. Każda także niesie za sobą inną skuteczność.

O skuteczności i - o tym, jak ze szkoły gastronomii zrobiono szkołę... gastronimii - w następnej części edukacyjnego biznesu.

Autor
Maciej Jurek
Ocena artykułu
5.00 - (1 głos)
Komentarze
Dodaj komentarz
Ostrzeżenie: Uwaga na firmę o podobnej nazwie! Więcej...
Zapoznałem się