Wyższy standard skuteczności
Blog
Informacje z branży i życia firmy
Wybierz dziedzinę

Na początku było #zdjęcie, a później #reklama

Opublikowano: 18-09-2015

Korzystając z zasady „obraz znaczy więcej niż 1000 słów”, twórcy aplikacji mobilnych stworzyli Instagram. Jego użytkownicy mogą wrzucać nieskończoną ilość fotek i dzielić się nimi nie tylko ze znajomymi, ale też zupełnie obcymi osobami. Aby dotarły do większego grona odbiorców, portal przejął popularne dotąd tylko na Twitterze hashtagi. Poszerzanie liczby adresatów polega na tym, że każde wrzucone na Instagramie zdjęcie opatrywane jest szeregiem kratek z popularnymi frazami. Narzędzie wyszukiwania w aplikacji pozwala nam określić jakie wyrażenie interesuje nas najbardziej i odnaleźć związane z nim fotki.


Źródło: subprint


Źródło: theedublogger



Z potencjału takiej formy promocji szybko zaczęły korzystać znane marki. Portal dopiero zaczyna swoją przygodę z marketingiem, zdjęcia sponsorowane pojawiają się od niedawna. Producenci odzieży, obuwia czy kosmetyków, zaczęli zatem masowo wysyłać swoje produkty znanym aktorom, celebrytom i blogerom mającym swoje profile na Instagramie. Te zaś w ramach „podziękowania” wstawiały wykonane przez siebie zdjęcia danej rzeczy, opatrując je oczywiście wspomnianymi hashtagami. Dzięki temu osoby śledzące profile gwiazd mogły dowiedzieć się co noszą, jedzą, na jakiej są diecie i móc je naśladować. Klikając na samą #frazę, użytkownicy przenosili się na inne zdjęcia z produktami marek lub profil producenta, o ile został on opatrzony znakiem małpy (@NazwaMarki).



źródło: christiankonline



Dzięki dostępnym w aplikacji narzędziom, reklamodawcy mogli dowiedzieć się, czy tego typu forma promocji przyciąga na ich profile nowych użytkowników. Szybko zrozumieli, że ilość „lajków” nie przekłada się na zyski, zaś gwiazdy oskarżane o nieuczciwość zaczęły odstępować od reklamowania cudzych produktów i skupiły się na działalności dobroczynnej (zobacz: #KarmimyPsiaki czy #WeAreMaunaKea).

Z pomocą sprzedawcom przyszli twórcy aplikacji mobilnych. Stworzyli dodatkowe narzędzia umożliwiające przeniesienie się ze zdjęcia produktu wprost na stronę, na której można go kupić. Na rynku wybijają się przede wszystkim dwa programy użytkowe działające na podobnych zasadach: LikeAndBuy.It oraz Like-2-Buy.



LikeAndBuy.It jest pierwszym pomostem łączącym foto-serwis ze sklepami internetowymi. Aby móc z niego korzystać, administrator instagramowego profilu musi dokonać bezpłatnej rejestracji online, a następnie połączyć aplikację z narzędziem. W ten sposób, sprzedawca otwiera przed sobą dwie możliwości:
•    Link-to-Buy – w opisie profilu (sekcja biograficzna) wystarczy dodać link do e-sklepu lub strony marki, a narzędzie przekierowuje odbiorcę wprost na nią. Użytkownik po kliknięciu na konkretne zdjęcie trafi na podstronę dotyczącą produktu na nim widniejącego.
•    Mail-to-Buy – również  w tym przypadku należy dodać link do profilowego opisu. Po „zlajkowaniu” zdjęcia, użytkownik dostanie maila dostarczającego szczegółowych odpowiedzi na pytania gdzie i za ile może daną rzecz kupić.

Z narzędzia może skorzystać każdy sprzedający swoje produkty online. Połączenie Instagrama ze sprzedażą poszerza możliwości, co przetestowały takie marki jak Nike, Sephora czy Local Heroes. Ta ostatnia, choć na foto-serwisie obecna od dawna, mimo dużej ilości osób śledzących ich posty nie odczuwała dotąd zwiększenia wskaźników sprzedaży. Firma ubierająca Justina Biebera i Rihannę dopiero po wprowadzeniu narzędzia LikeAndBuy.It zauważyła wzrost ilości sprzedanych ubrań i to o niemal 25%.


źródło: antyweb


Drugim narzędziem jest Like-2-Buy, o pozornie ograniczonych możliwościach. Powstało pod wpływem serii pytań o produkty udostępniane na Instagramie przez Nordstrom. Marka pod wrzucanymi na instagramowym portalu fotkami produktów, dostawała serię pytań o ich dostępność, cenę i miejsce gdzie można je kupić. Ekipa zajmująca się social mediami w Nordstrom codziennie poświęcała wiele godzin wyłącznie na dodawanie komentarzy z odpowiedziami.

Link-2-Buy znacznie ułatwiło cały proces. Wygodne i łatwe w obsłudze narzędzie pozwoliło na połączenie znanych marek ze stronami oferującymi sprzedaż ich produktów. Tak samo jak w przypadku LikeAndBuy.It, wystarczy dokonać bezpłatnej rejestracji i umieścić w opisie instagramowego profilu link. Gdy użytkownik kliknie ikonkę, otwiera się seria kolejnych zdjęć z markowymi ubraniami, butami czy kosmetykami. „Lajkowanie” następnych zdjęć tworzy swego rodzaju listę zakupów (wishlist), do której użytkownik może powrócić w każdej chwili.


źróło: blog.curalate



Interaktywne galerie na Instagramie, to od dawna poszukiwane narzędzie umożliwiające spieniężenie potencjału portalu. Od teraz reklamodawcy mogą skorzystać z trzech możliwości promowania swoich produktów:
•    oznaczania przedstawiających je zdjęć hashtagami przez znane osoby,
•    zamówienie kampanii sponsorowanej docierającej do potencjalnych klientów w postaci fotek lub krótkich filmików (szerzej omówione w poprzednim artykule),
•    połączenie instagramowego profilu ze stroną bezpośrednio oferującą sprzedaż towaru.

Póki co są to sposoby mało nachalne, gwarantujące użytkownikom możliwość wyboru z którą reklamą chcą zapoznać się szczegółowo. Miejmy nadzieję, że osoby odpowiedzialne za marketing na portalu będą nadal stawiać wymagania przed reklamodawcami, którzy jak dotąd wykazują się niespotykaną wcześniej kreatywnością, dzięki czemu nie niszczą oryginalnej estetyki aplikacji.

 

 

Źródła: spidersweb, mobiletrends, forbes.

Autor
Miron Kłosiński
Ocena artykułu
4.50 - (4 głosy)
Komentarze
Dodaj komentarz
Ostrzeżenie: Uwaga na firmę o podobnej nazwie! Więcej...
Zapoznałem się