Wyższy standard skuteczności
Blog
Informacje z branży i życia firmy
Wybierz dziedzinę

Reklama internetowa bez krzyżyka

Opublikowano: 15-01-2010
Czas potrzebny do przeczytania: 1:35 min

Na czym polega przewaga reklamy internetowej nad reklamą telewizyjną? Reklama w TV jest oddzielona wyraźnym sygnałem mówiącym: oto przed Wami Drodzy Widzowie: „blok reklam”. Komunikat tej treści najczęściej zbywamy szybkim uaktywnieniem pilota do telewizora. O rozpoczęciu nadawania reklam w sieci nikt nas nie informuje – pewnie dlatego, że ów komunikat musiałby pojawiać się przez cały czas. Ale po kolei.

W świadomości statystycznego Polaka reklama w sieci wciąż ma postać banneru z irytującym, uciekającym po ekranie krzyżykiem, który coraz trudniej dogonić kursorem myszki. Taki sposób informowania klienta o produktach czy usługach jest od razu dyskwalifikowany przez użytkowników Internetu. Nie lubimy bannerów, nie chcemy ich oglądać i na nie klikać. Mało tego. Najczęściej nie wracamy na strony, na których znienacka zaskoczył nas banner reklamowy. Taką właśnie ocenę reklamy internetowej przedstawia nam badanie „Co Polacy myślą o reklamach?" Dom mediowy ZenithOptimedia. Reklama w sieci to banner, którego nie można wyłączyć – tak widzimy internetowe formy promocji.

Wniosek jest jeden – mizerna jest wiedza statystycznych Polaków na temat reklamy internetowej. Dziś za każdy ruch użytkownika w sieci ktoś od kogoś dostaje pieniądze. Za każdym linkiem znajdują się reklamy umiejscowione na stronie w taki sposób, aby internauta je widział i ich nie wyłączył. Za każde wyświetlenie strony reklamodawca płaci jej właścicielom. W każdej sekundzie w Internecie demonstrowanych jest miliony reklam bez krzyżyków i irytacji klientów. Za każdym razem gdy korzystamy z wyszukiwarki internetowej - mamy do czynienia z działaniami reklamowymi. Nie wiedząc o tym, narzekamy na banner uciekający nam po stronie.

Autor
Maciej Jurek
Ocena artykułu
5.00 - (1 głos)
Komentarze
#1Jan Klang2010-02-04 17:21:32
Szanowny Panie Jurek,

Chcę się ustosunkować do Pańskiej wypowiedzi, cytat: "...mizerna jest wiedza statystycznych Polaków na temat reklamy internetowej..." - tak, ma Pan ponad 100% racji. I od razu chcę podać znakomity przykład na poparcie tej tezy. Zameldowałem moją stronę (temat: wynajem mieszkań w Berlinie) w jednym niekonwencjonalnym katalogu, a że katalog ten jest wielojęzyczny (i zameldowana przeze mnie strona też), to zrobiłem to w dziale polskim i niemieckim. Właściwie katalog ten jest bardziej serwisem dla reklamowania i promocji stron, do tego niesamowicie skutecznym, ponieważ:
1.posiada wysoki PR: 5
2.każda strona jest co najmniej dwa razy wpisana
3.technicznie i SEO 100% bez zarzutu
4.kilkaset zaindeksowanych stron w Google, do tego wiele z PR:4 i PR:3
5.umożliwia zdobycie pozycji “Strona tygodnia”, czyli, proszę sobie wyobrazić, Backlins z paruset stron
6.bardzo dużo odwiedzających – według Alexy
7.no i to wszystko, na razie, za darmo.

No i jaki jest efekt? Porównam użytkowników polskojęzycznych i niemieckojęzycznych:
1.Dział niemiecki: bardzo aktywni użytkownicy, wręcz prześcigają się żeby zdobyć tytuł “Strona tygodnia”, ja też musiałem się trochę namęczyć (trochę gimnastyki z prostą matematyką, ale dlaczego nie, tyle się mówi o “gimnastyce mózgu”) i raz zdobyłem ten tytuł w dziale niemieckim. Z bardzo wielką korzyścią dla zameldowanej przeze mnie strony: liczba odwiedzających wzrosła z 300 do 2000 dziennie, że już nie wspomnę o innych korzyściach.
2.A co się dzieje w dziale polskim? Liczba biorących udział jest 10 razy mniejsza!

Nasuwa mi sie tylko jeden wniosek, jeżeli chodzi o polskojęzycznych użytkowników: niewystarczająca aktywność jeżeli chodzi o wykorzystywanie możliwości reklamy w internecie, wynikająca z nieufności? Czy też tylko niewiedzy?
Podaję linki do wymienionego serwisu, proszę się samemu przekonać:
Język polski:
http://www.websites-index.com/pl/reklama-za-darmo.html
Język niemiecki:
http://www.websites-index.com/de/ihre-werbung.html

Pozdrawiam serdecznie
#2Maciej Jurek2010-12-01 14:27:04
Panie Janie, dziękuję za bardzo interesujący wpis.
Zgodzę się również z Panem. Słaba aktywność polskich internautów - jak słusznie zwrócił Pan uwagę, a ja wcześniej napisałem w tekście - bierze się z niewiedzy, nieumiejętności poruszania się po przestrzeni internetowej. Dam taki przykład z życia (mojego). Mam przyjemność uczestniczyć w studiach podyplomowych z reklamy. I na tych studiach ani jednego mądrego słowa nie usłyszałem o reklamie internetowej. Mocno byłem zdziwiony, minami moich rozmówców, gdy wspominałem, czym się zajmuję. A przecież dziś żaden outdoor czy indoor nie może być skuteczny bez osadzeniu w kontekście wirtualnym. Wniosek z tego taki, że sporo jest jeszcze do zrobienia (uświadomienia), a także do zyskania. Biznes IT rozwija się niesłychanie, również u nas. I gonimy Niemców:)
P.S. Pewnie Pan słyszał o UK i Szwecji. W tych krajach w 2008 roku nakłady na reklamę internetową były wyższe niż na reklamę w konwencjonalnych mediach. Jeszce 2-3 lata temu było to nie do pomyślenia. U nas też to się zmienia, też nakłady rosną. Za kilka lat (lub nieco dłużej) czeka nas najpewniej podobna sytuacja.
Dodaj komentarz
Ostrzeżenie: Uwaga na firmę o podobnej nazwie! Więcej...
Zapoznałem się