Wyższy standard skuteczności
Blog
Informacje z branży i życia firmy
Wybierz dziedzinę

W odpowiedzi na apetyt konsumenta

Opublikowano: 21-08-2008
Czas potrzebny do przeczytania: 2:00 min

Produkt na talerzu Nie trzeba wczytywać się w naukowe referaty, by odkryć, że żyjemy w natłoku wrażeń i produktów. Codzienne pytanie każdego konsumenta brzmi: jak wybrać najlepsze w jak najkrótszym czasie?

Według specjalistów tendencja do skracania namysłu klienta wśród zbyt wielu bodźców jest przejawem szerszego trendu: kultury ZIP. W skrócie (czyli zipowo ;-) ) mówiąc, polega to na upraszczaniu, oszczędzaniu wysiłku w słuchaniu, oglądaniu, rejestrowaniu.

To zła wiadomość dla marketingowców i speców od reklamy, którzy sądzą, że przerost formy nad treścią zainteresuje klientów i skłoni ich do zakupu. Tymczasem zasada: „zaintryguj, by sprzedać” (albo: „powal na kolana efektami, by sprzedać”) przestaje się sprawdzać, skoro konsumentowi kręci się w głowie od namiaru kolorów, dźwięków, haseł i zachęt mniej lub bardziej subtelnie wyrażonych.

Co ma robić marketingowiec, by dostosować się do konsumenta – bo przecież to przede wszystkim gwarantuje sukces? Skracać, upraszczać przekaz. Nie oznacza to konieczności prostactwa: kultura ZIP wymusza przejrzystość i czytelność komunikatów przy zachowaniu ich finezji i czaru uwodzenia.

W tych trendach najlepiej odnajduje się reklama internetowa. To sieciowa hiperinformacyjność najbardziej wymaga skrótu myślowego, który nie jest bynajmniej bezmyślny, a przy tym trafi precyzyjnie do właściwego odbiorcy. Paradoksalnie, to amorficzne, ogromnie rozrośnięta Sieć pozwala na wygodne, trafne skompresowanie, skondensowanie przekazu.

Reklamy w wyszukiwarkach, generowane poprzez słowa kluczowe, to nic więcej jak tylko podanie klientowi na talerzu informacji w telegraficznym skrócie, odpowiadającej na jego konsumenckie zapotrzebowanie. Wpisując frazy, internauta otrzymuje gotowe menu wyników, z którego wybiera ofertę najlepiej odpowiadającą na jego pytania: Kto? Co? Gdzie? Za ile? Jak? W wyszukiwarce – w wynikach wyszukiwania czy linkach sponsorowanych - nie ma miejsca na zbędne kolorowanki i tzw. lanie wody. Klient nie ma innego wyboru, jak tylko sięgać po to źródło, gdy trzeba mu rzetelnej informacji. Oszczędza czas, nerwy i wzrok. I wydaje pieniądze.

Bo chodzi o efektywność, nie efektowność. Fajerwerki zostawmy na noc sylwestrową. Klient chce konkretów.

Autor
Małgorzata Kucharska
Ocena artykułu
0.00 - (0 głosów)
Komentarze
#1Gronix2008-08-21 15:01:17
Tyle krzyku o jedną marchewkę? :) Jeśli mam ochotę w tym momencie na marchewkę i wpiszę to kluczowe słowo w wyszukiwarce, to pierwszą pozycję zajmuje producent balustrad, podłóg drzwi - SMACZNEGO! - my ludzie celulozy nie trawimy :)
#2Małgorzata Kucharska2010-12-01 14:27:04
Inwencja właścicieli stron i żartownisiów w kwestii doboru fraz pod ofertę - nie zna granic - tak jak niejedna domena, tak i niejedna fraza to gra warta świeczki. A co do marchewki i jej niejasnych konotacji z podłogami i boazerią - cóż, widać w tym jakiś tajny marketingowy zamysł;-)
Dodaj komentarz
Ostrzeżenie: Uwaga na firmę o podobnej nazwie! Więcej...
Zapoznałem się