Wyższy standard skuteczności
Blog
Informacje z branży i życia firmy
Wybierz dziedzinę

Siła persony – o przyciąganiu zombie do swojego biznesu

Opublikowano: 25-10-2019
Czas potrzebny do przeczytania: 3:55 min
Od pewnego czasu prowadzimy szerzej zakrojone badania, skoncentrowane na działaniach podejmowanych w Internecie przez pół-umarłych użytkowników. Sprawdzamy dane gromadzone przez Google Analytics, Google Search Console, a także statystyki mediów społecznościowych. Zwracamy uwagę również na komentarze zombie pozostawiane pod postami. Analizując zebrane dane postaramy się przygotować wzorcową personę, czyli archetyp zombie, który będzie kumulować cechy, umiejętności oraz cele indywidualnych przedstawicieli tego gatunku.

Przeciętny pół-umarły, czyli kim jest  zombie?

Chcąc stworzyć wizerunek typowego zombie-użytkownika strony należy skoncentrować się w pierwszej kolejności na danych demograficznych. Na podstawie statystyk można ustalić, że będzie to np. pół-umarła kobieta w wieku między 220 a 310 lat w średnim stopniu rozkładu. Tak duża liczba błędów w zapytaniach (np. „rekawyce welna”) może świadczyć albo o dużych ubytkach paliczków w obu dłoniach, albo o braku odpowiedniego wykształcenia (kobiety 220-310 lat temu w większości faktycznie nie były kształcone). Ponadto zwracamy uwagę na lokalizację – z reguły są to wyświetlenia i kliknięcia od pół-umarłych z podziemnych krypt, okolic cmentarzy, zdarzają się także pojedyncze z lasów bądź rzek.
Potworne hobby, czyli czym interesują się pół-umarli?

Wiedząc już kim jest nasz zombie w celu dalszego kreowania persony należy zastanowić się czym się zajmuje? W zdecydowanej większości zombie są pół-umarłymi bez stałego zajęcia. Okresowo wynajmowani są przez właścicieli wesołych miasteczek i lunaparków do tzw. domów strachów, można zauważyć także pewien wzrost zatrudnienia w escape roomach. Część odgrywa statystów w filmach i serialach grozy. Większe zapotrzebowanie na rynku pracy dla zombie pojawia się właśnie w okresie przed Halloween.

Większość pół-umarłych spędza dzień w ten sam sposób, czyli poszukując sposobu na zaspokajanie żądzy krwi. Stanowi to również główne zainteresowanie większości z nich, przy czym zaobserwowaliśmy pewien trend. Coraz więcej młodych zombie (między 180 a 290 lat) odchodzi od żywienia się świeżym ludzkim mięsem i mózgiem na rzecz kości ze szpikiem, surowych ryb, pająków.

Co dogryza zombiakom, czyli czego się obawiają?

Prawdopodobnie wykreowana już przez nas pół-umarła boryka się z problemami finansowymi (z uwagi na pracę tymczasową lub sezonową), więc może poszukiwać stałej pracy lub pracy dodatkowej, aby zapewnić sobie większą stabilizację. Może obawiać się także, że ma zbyt niskie kwalifikacje lub że nie posiada odpowiedniego wykształcenia. Ponadto do obaw związanych już typowo z fizyczną naturą zombie można zaliczyć m.in.  lęk przed permanentnym niedoborem odpowiedniej dawki ludzkiej tkanki, obawa przed odczuwaniem zimna, czy strach przed niemodnym i niechlujnym wyglądem po wyjściu na powierzchnię.
Własny zombie  -  reklama bez koszmaru

Stworzenie postaci przykładowego zombie na własny użytek bazuje na jednym z podstawowych działań w szeroko rozumianym marketingu. Jest to tworzenie persony, czyli naszego wzorowego odbiorcy, do którego będzie kierowany cały content zarówno online, jaki offline. Kreując personę:
  • Określamy grupę docelową przekazu reklamowego – Wiemy do kogo piszemy.
  • Lepiej rozumiemy potrzeby użytkowników – Wiemy czego od nas oczekują odbiorcy.
  • Eliminujemy błędy w komunikacji – Wiemy co i o czym pisać.
  • Łatwiej tworzy nam się materiały – Wiemy jak pisać.
Mając przed oczami obraz naszego „własnego zombie” – reprezentującego szerszą grupę pół-umarłych o podobnych problemach, potrzebach, oczekiwaniach – możemy w prostszy sposób stworzyć skuteczną i przyciągającą reklamę. Przykładowo kierując przekaz do stosunkowo młodej pół-umarłej, która pracuje dorywczo na zlecenie i prawdopodobnie jest otwarta na nowe perspektywy (znajduje się w grupie zombie nie jedzących ludzkiego mózgu i mięsa bądź ma znajomych z tego środowiska) możemy jako:
  • fancy restauracja zaproponować happy hours w poniedziałki między 11 a 12 na dania brunchowe wolne od ludzkich tkanek,
  • biuro samorozwoju i pośrednictwa pracy zaoferować kursy językowe z zakresu mowy ludzkiej bądź warsztaty aktorskie na statystów horrorów,
  • touroperator podsunąć ofertę atrakcyjnego cenowo wyjazdu do ciepłych krajów, żeby wygrzać kości.
Autor
Magdalena Drajkowska
Ocena artykułu
4.33 - (6 głosów)
Komentarze
Dodaj komentarz
Ostrzeżenie: Uwaga na firmę o podobnej nazwie! Więcej...
Zapoznałem się