Wyższy standard skuteczności
Blog
Informacje z branży i życia firmy
Wybierz dziedzinę

(Nie)zawodny sposób na content

Opublikowano: 08-11-2017
Czas potrzebny do przeczytania: 6:30 min
Jak wiesz, Google jest wyszukiwarką tekstową i żeby strona osiągała wysokie pozycje w wynikach wyszukiwania, musi posiadać tekst. Dzięki treści algorytymy oceniają stopień powiązania strony ze słowami kluczowymi. Oczywiście jest to tylko jeden z wielu czynników wpływających na pozycjonowanie strony, jednak to od niego wszystko się zaczyna. Jeśli więc zastanawiasz się, dlaczego twoja strona nie rankinguje w wynikach wyszukiwania to czas na to, abyś przyjrzał się jakości swojego contentu.

Głównym problemem, jaki obserwują marketerzy na całym świecie, jest fakt udostępniania ignorowanej treści. Internauci coraz częściej ograniczają się do przeczytania nagłówka, po czym udostępniają link w mediach społecznościowych, nie wchodząc nawet na bloga czy stronę firmową. Bywa więc, że jakaś treść zyskuje sporo udostępnień, które jednak nie przekładają się na faktyczny ruch na stronie. Powodów, które zniechęcają internautów do czytania jest wiele. Oto niektóre z nich:

Typ 1. Wieje nudą
Wiele tekstów w sieci wygląda tak, jakby powstawało z przymusu lub dla zasady. Tekst musi być interesujący. Tylko jak to zrobić? Zacznij od nagłówka. Musi być jak haczyk, na który złapie się rybka w postaci czytelnika. Odbiorca musi być zaintrygowany, aby kliknąć w link. Pomyśl więc nad chwytliwym (zabawnym, przerażającym lub szokującym) tytułem i kilkoma wciągającymi zdaniami wprowadzenia.
 
 
Aby osiągnąć efekt wow, zastosuj:
- storytelling – dzięki niemu odbiorca przeczyta tekst od początku do końca (więcej o storytellingu przeczytasz na naszym blogu),
- dane i wizualizacje – przykuwają uwagę i pozwalają przekazać kwintesencję tematu bez angażowania w czytanie tekstu (wykresy, zdjęcia, video - to również content!),
- cytaty – ludzie lubią czytać opinie innych, a zamieszczenie cytatu wyróżnionego graficznie uatrakcyjni twój tekst.

Typ 2: W kółko o sobie
Zamiast przez cały czas pisać o sobie, swojej firmie lub produktach, spróbuj podejść do tematu od strony klienta i zastosować język korzyści. Napisz o tym, co zyska klient, który wybierze twój produkt. Staraj się za pomocą treści zwizualizować pozytywne doświadczenia, jakich dozna po wyborze twojego produktu lub usługi.

Typ 3: Błąd na błędzie
Czytelnicy nie wybaczają błędów językowych, ale też merytorycznych. Dbaj o to, aby publikować sprawdzone dane i informacje. Twój tekst musi być rzetelny. Zawsze możesz dodawać źródła, w których internauci będą mogli potwierdzić autentyczność danych zawartych w treści.
 
Typ 4: Robota (nie) tylko dla robota
Czasy nienaturalnego nasycenia słowami kluczowymi dawno już minęły. Dziś algorytmy działają tak, że w pierwszej kolejności treść ma być użyteczna dla odbiorcy, a dopiero na drugim miejscu naturalnie zoptymalizowana pod kątem wyrażeń kluczowych. Pamiętaj, że spam nie tylko zniechęca do czytania, ale też szkodzi pozycjonowaniu!
 
Typ 5: Kulą w płot
Może się zdarzyć, że twoje treści nie będą miały sprecyzowanej persony, a więc odbiorcy reprezentującego grupę docelową dla twoich produktów lub usług. Postaraj się pisać treści tak, aby maksymalnie trafiały w potrzeby osób, do których kierujesz produkty i usługi. Możesz wykonać w tym celu specjalne badanie grupy docelowej albo samodzielnie spróbować określić personę.
 
Typ 6: Blacha tekstu
Błędem zniechęcającym do czytania tekstu może być jego niewłaściwe sformatowanie. Pamiętaj, że tekst przyjazny dla oczu to taki, który podzielony jest na akapity, posiada śródnagłówki i graficzne wyróżnienia, dzięki którym czytelnik może „przeskanować” go wzrokiem i stwierdzić, czy w tej treści znajduje się odpowiedź na jego pytanie. Bardzo wskazane są też przerywniki w postaci ramek, infografik, zdjęć, obrazków czy plików wideo.

Typ 7: Jak nachalny akwizytor
Call To Action jest jak najbardziej w cenie, jednak tekst nie może składać się ze zbyt wielu wykrzykników i zachęt, bo czytelnik poczuje się zmuszony do zakupu produktu i osaczony nic nieznaczącymi sprzedażowymi frazesami. Skup się zatem na użytkowniku, zadbaj o merytoryczność treści, a CTA stosuj oryginalnie i subtelnie.
 
Typ 8: Nie długo, nie krótko, lecz w sam raz
Długość treści powinna być dostosowana do potrzeb użytkownika. Kiedy trzeba, należy pisać krótko i zwięźle. A zagadnienia wymagające szerokiego rozpisania się, należy opisywać rzetelnie - choć warto przemyśleć podział tekstu na części bardziej przyjazne w odbiorze.

Typ 9: Gdy wyszło niezręcznie
Nie chodzi, rzecz jasna, o celowe obrażanie kogokolwiek, lecz o żartowanie z niestosownych tematów. Jedna z amerykańskich pizzerii użyła hashtagu #WhyIStayed (z ang. dlaczego zostałem/-am) wymyślonego do dyskusji o przemocy domowej, w celu własnej promocji (wpis na Twitterze: #WhyIStayed You had pizza – z ang. #dlaczegozostałem/-am - Mieliście pizzę), czym wywołała falę oburzenia. Na własnym podwórku wystarczy spojrzeć na poczynania polityków i osób publicznych, które co rusz przepraszają za niestosowne wpisy w mediach społecznościowych. Wpisy, które miały być zabawne, często okazują się wysoce niestosowne. Takie treści popularności nie przysporzą!


Typ 10: nudny twórca, nudny content
Nie ma nudnej branży, są tylko nudni twórcy contentu. Nawet jeżeli wydaje Ci się, że twoja branża nie jest zbyt interesująca ani dynamiczna, to wiedz, że nie jesteś przez to skazany na sztampowe i powtarzalne treści. Rady na ten problem są co najmniej dwie: po pierwsze - nie traktuj swego produktu zbyt serio. Po drugie - dziel się swoją unikalną wiedzą na temat branży tak, jak chciałby tego twój klient.

Załóżmy, że produkujesz lub sprzedajesz klej. Wszyscy wiedzą, do czego on służy. Ale rozpisując się na temat składu chemicznego, konsystencji czy środków ostrożności nie przekonasz użytkownika, że sklei on jego pamiątkową filiżankę czy kawałek plastiku w desce rozdzielczej auta. Dystans do własnego produktu i spojrzenie na niego z punktu widzenia potrzeb użytkownika pomoże ci znaleźć sposób na stworzenie treści, które rzeczywiście zainteresują internautów. Oczywiście, informacje o składzie chemicznym czy środkach ostrożności są ważne, ale na nie również znajdzie się miejsce w twoich kanałach przekazu. Byle byś nie ograniczał się jedynie do suchych danych. Pisz o codziennym wykorzystaniu swojego produktu, odwołuj się do emocji i twórz storytelling.


Podsumowanie
Choć powyższe błędy wydają się błahe, mogą skutecznie zniechęcać do czytania. Na szczęście można w łatwy sposób ich uniknąć. Nie trzeba być wcale mistrzem pióra! Napisany tekst warto odłożyć i wrócić do niego po kilku godzinach, by z dystansem przyjrzeć się wyżej wymienionym aspektom. Zorientowanie na użytkownika bardzo pomaga. Przed rozpoczęciem pisania pomyśl:

Do kogo piszę i co chcę mu przekazać?
Jak zachęcić go do wejścia na moją stronę?
Co napisać, aby nie powielić konkurencji?
Jak urozmaicić mój tekst?

Spróbuj! Efekt gwarantowany.

Źródło: Searchenginejournal.com, Moz.com, doświadczenia własne.
Autor
Sonia Grzenkowicz
Ocena artykułu
4.86 - (7 głosów)
Komentarze
Dodaj komentarz
Ostrzeżenie: Uwaga na firmę o podobnej nazwie! Więcej...
Zapoznałem się