Wyższy standard skuteczności
Blog
Informacje z branży i życia firmy
Wybierz dziedzinę

Faux pas na Facebooku

Opublikowano: 18-01-2017
Czas potrzebny do przeczytania: 3:45 min

Facebook to nasz drugi dom. Agencja Pew Research Centre pod koniec 2016 roku wskazała, że w dalszym ciągu to z Facebooka korzysta najwięcej osób – więcej niż z LinkedIn, Twittera, Instagrama, czy Printeresta. Z portalu stworzonego przez Marka Zuckerberga korzystamy kilka razy dziennie: sprawdzając polubione profile, dając lajki, czy umieszczając posty. Zapominamy przy tym o zwyczajowych zasadach savoir vivre. Jakie są najgorsze błędy? Jakie największe naruszenia?

 

 

 

 

Niefortunne zaproszenie

 

Duży problem w środowisku Facebookowym stwarza fundamentalne pytanie: Czy mogę ją/jego zaprosić do grona znajomych? W tradycyjnych podręcznikach dobrych manier na próżno szukać prostych rozwiązań, gdyż poradniki te nie przewidziały, że coś na kształt Facebooka będzie istniało.

 

Zdawałoby się, że trafionym pomysłem będzie oparcie się na zasadzie precedencji towarzyskiej, czyli niepisanej zasadzie pierwszeństwa z uwagi na płeć i wiek. Zaproszenie powinna wysłać osoba starsza wiekiem lub kobieta. Ale czy na pewno?

 

Nie zawsze precedencja ma zastosowanie. Przy rozpatrywaniu relacji biznesowych pierwszeństwo nad zwyczajowymi zasadami ma wyższa ranga oraz wyższy status społeczny. Wobec tego po pierwszym przepracowanym dniu w nowej firmie nie wysyłaj od razu zaproszeń do wszystkich członków Zarządu i prezesa. Zaproszenie powinno wyjść od przełożonego lub starszego stażem i rangą pracownika.

 

 

 

 

Źródło: Giphy.com

 

 

 

Daj Pan lajka!

 

Problem tak zwanego „żebrania o lajki” do tej pory dotyczył głównie uczestników konkursów. Internauci poszli o krok dalej! Obecnie popularnością cieszą się „wyzwania za lajki”, czyli "prośby osób prywatnych na profilach facebookowych firm z wiadomością w stylu:

 

Źródło: Nasze miasto

 

Uraczoną takim wyzwaniem firmę czeka trudna decyzja. Odmowa może narazić firmę na negatywny odbiór, z drugiej strony zgoda może okazać się precedensem, na który będą powoływali się inni „Klienci” i wówczas odmówić jest jeszcze trudniej, a „darmowe” obiady, czy kursy stają się zbyt kosztowne. 

 

Wiele firm, obawiających się skazy na wizerunku, ratuje się podnosząc wymagane liczby lajków i komentarzy pod postem bądź skracając czas wyzwania. Uważam jednak, że taki przymus wywierany na firmach jest co najmniej nieelegancki. Suknia ślubna za 3 tysiące lajków? Wczasy na Malediwach za 10 tysięcy komentarzy? Pamiętajcie, nic nie jest za darmo i ktoś musi za to zapłacić, choćby poprzez wrzucenie w przysłowiowe koszty.

 

Ponadto argument, że jest to super reklama dla firmy oddaliłabym. Z reguły inicjatorzy takiej rozgrywki wklejają posta w jakiejkolwiek grupie, często zupełnie niezwiązanej tematycznie z ofertą firmy, od której chcą osiągnąć korzyści. W efekcie, wielu z dających lajka nawet nie wchodzi na stronę z ofertą.

 

Facebook podpowiada co można zrobić w sytuacji, gdy ktoś rzuca wyzwanie a Wy nie czujecie się z tym komfortowo.

 

 

Patrz i podziwiaj!

 

Prostota umieszczania postów na Facebooku, zachęca wiele osób do nagminnego umieszczania zdjęć i nagrań video. Możliwość natychmiastowego opublikowania dowolnego posta z kolei nie sprzyja przemyśleniom. Użytkownicy często bez namysłu umieszczają na profilu właśnie zrobione koledze zdjęcie w kompromitującej sytuacji, co bez jego zgody jest już poważnym naruszeniem zasad dobrego wychowania.

 

Wiele osób nadużywa social mediów do epatowania prywatnością i umieszcza nadmierną ilość zdjęć, a rekordziści codziennie zasypują swój profil fotografiami i nagraniami, a do tego niekoniecznie ciekawymi. Wśród najczęściej pojawiających się i najgorzej ocenianych przez Facebookowiczów fotografii i nagrań znajdują się te przedstawiające dzieci i niemowlęta, jedzenie, rany na ciele, czy zdjęcia z siłowni. Jest to po prostu przytłaczające dla odbiorców. I można jedynie uzyskać efekt odwrócony od zamierzonego – zamiast zachęcić, można tylko zniechęcić.

 

 

Źródło: Giphy.com

 

Można jednak przekuć prywatność w atut. Trzeba być jednak rozważnym.
  - Chwal się tylko faktycznymi sukcesami (nie umieszczaj kolejnego zdjęcia z informacją, że po raz 10 nie udało Ci się zrobić jajecznicy).
  - Dbaj o dobrą jakość zdjęć i nagrań.
  - Przemyśl treść wpisu, tak by nie zawierała wulgaryzmu i nie godziła w dobre imię innych osób.

 

Coraz częściej profile firm pozwalają sobie na trochę "prywaty" – w szczególności, gdy chcą ocieplić wizerunek lub zmniejszyć dystans między odbiorcą. Mogą wówczas pokazać atmosferę jaka panuje w firmie, czyli kulisy pracy, lub ukazać w jakich inicjatywach, oprócz branżowych, bierze udział Twoja firma i jej pracownicy.

 

* * *

 

Łatwość umieszczania informacji i natychmiastowość publikacji postów na profilu Facebooka sprawia, że tego medium wielu nadużywa. Zapominając o zwyczajowych zasadach zachowania, jakimi kierujemy się w życiu codziennym, tym offline, narażamy się na Facebookowe faux pas. Popełniona w świecie wirtualnym gafa może mieć rzeczywiste konsekwencje.

 

Pamiętaj, że Twój profil i Twoje działania na nim mogą stać się świetną reklamą Ciebie samego. Chwal się sukcesami, które są dla Ciebie ważne, ale nie dokumentuj historii swojej rodziny czy każdego posiłku jaki zjesz. Nie zapraszaj obcych sobie osób, a przy zapraszaniu znajomych miej na uwadze kim są dla Ciebie i czy faktycznie wypada Ci wyciągać pierwszemu rękę. Nie narzucaj się też ze swoimi pragnieniami. Publicznie, negocjacje na lajki z firmami może przyniosą Ci korzyść, ale długofalowym efektem może być niesmak, jaki pozostawisz takim zachowaniem wśród innych Facebookowiczów.

Źródło: Facebook, Na Temat, Dobre Programy, Social Press, Krawat i muszka, Szkoła dam

 

 

 

 

Autor
Magdalena Drajkowska
Ocena artykułu
4.33 - (6 głosów)
Komentarze
Dodaj komentarz
Ostrzeżenie: Uwaga na firmę o podobnej nazwie! Więcej...
Zapoznałem się