Wyższy standard skuteczności
Blog
Informacje z branży i życia firmy
Wybierz dziedzinę

SI - rozwój, kontrola i wątpliwości

Opublikowano: 20-07-2016

Mieliśmy już na blogu artykuły o Asystencie Google i otwarciu oddziału badawczego ds. SI. Co z nich wynika? Przede wszystkim ogromne zaangażowanie amerykańskiej firmy – to już nie tylko chęć zajęcia pozycji lidera w wyścigu z Apple i Microsoftem, ale też marzenie odkrycia niezbadanego dotąd terenu, który póki co pojawiał się tylko w sferze wyobrażeń rodem z filmów czy książek sci-fi.

 

Google chce wnieść komputery na taki poziom, by nie tylko usługiwały człowiekowi, zastępowały go w codziennych czynnościach i pomagały w jego rozwoju – chce też stworzyć niewyobrażalnie rozbudowane systemy podejmujące w 100 procentach słuszne wybory, znajdujące nowsze, bardziej innowacyjne rozwiązania, a nawet samodzielnie tworzące muzykę czy piszące książki.

 

 

Oto pierwsze muzyczne dzieło sztucznej inteligencji Google.

 

Wszystko to brzmi pięknie (może poza powyższym utworem), a wyobrażenie świata, w którym wspierają nas nie tylko namiastki inteligencji w postaci botów czy prostych algorytmów, ale myślących tworów potrafiących analizować i wyciągać wnioski brzmi dla niektórych niczym piękny sen. Nie dla wszystkich jednak – są ludzie, tacy jak Stephen Hawking, którzy uważają, że przy obecnym rozwoju technologicznym wystarczy zaledwie sto lat, by komputery stały się inteligentniejsze od nas i – co gorsza – by przejęły nad nami kontrolę.

 

Niebezpieczne SI

 

Podejmując rozważania na temat sztucznej inteligencji, wielu ludziom o bujnej wyobraźni i nie stroniącym od hollywoodzkiego kina, trudno jest uwolnić się od dręczących wizji zburzonych miast, w których przepotężne i ogromne maszyny polują na ludzi chowających się gdzieś w podziemiach. Wizji maszyn, które uznały człowieka nie tyle za zagrożenie, co słabość tego świata i przeszkodę do osiągnięcia doskonałości. Motyw ten znamy z Kubricka, Camerona i wielu innych twórców, których scenariusze mogą ziścić się w rzeczywistości, choć zapewne oni sami nie spodziewaliby się tego jeszcze kilkadziesiąt lat temu, tworząc swoje dzieła.

 

Niebezpieczeństwo utraty kontroli nad SI intryguje nie tylko naukowców i myślicieli, ale również Google – świadczą o tym podpisy pod listem dotyczącym sprzeciwu wobec rozwoju autonomicznych broni, które będą w stanie samodzielnie podejmować ważne decyzje na polu bitwy. Bo warto zauważyć, że rozwój SI ma miejsce również na grząskim polu, jakim jest wyścig zbrojeń, w którym liczy się tylko krótkowzroczny cel – pokonanie wroga.

 

 

DenOfGeek

 

Jak kontrolować SI?

 

Dostępu do szczegółowych badań na temat sposobów kontrolowania SI nie mamy, jednak otrzymaliśmy enigmatyczną informację odnośnie specjalnego wyłącznika, nad którym pracują specjaliści Google. Ma to być prosty sposób na wyłączenie komputera w momencie, kiedy zauważymy, że dzieje się z nim coś nie tak. Amerykanie twierdzą, że wraz z rozwojem sztucznej inteligencji i coraz większą wiedzą na jej temat, stworzenie takiego rozwiązania będzie proste i, co oczywiste, priorytetowe.

 

W tym miejscu pojawiają się jednak wątpliwości, bo jak to możliwe, by samodzielnie myślące, inteligentne i zdolne do samorozwoju komputery nie były w stanie przewidzieć ewentualności, że człowiek stworzył dla nich wyłącznik? Czy w związku z tym dopuszczą one do tego, by takiego wyłącznika użyć? Czy aby brak zaufania jednej strony do drugiej nie zrodzi w takiej sytuacji... buntu maszyn? Są to pytania, które zadają obecnie naukowcy, wielkie umysły, a pewnie i sami pracownicy Google. Czy znajdą na nie prawidłowe odpowiedzi? Czas pokaże.

 

Zejdźmy na ziemię

 

Rozważania na temat inteligentnych, samoczuących się systemów, buntu maszyn i kontroli to w chwili obecnej... fantastyka. Eksperci wciąż mają zbyt mało wiedzy na temat sztucznej inteligencji, a my jesteśmy dopiero na początku drogi do jej rozwoju, o czym świadczy „utwór muzyczny”, który zamieściłem powyżej. Spokojnie więc – póki co nie trzeba kontrolować czegoś, czego nie ma i prawdopodobnie nie będzie jeszcze bardzo długo. A kiedy już się pojawi – istnieje ogromne prawdopodobieństwo, że dla nas nie będzie miało to już większego znaczenia...

 

Źródła: Antyweb, TylkoNauka.pl, Wyborcza, TVN24

Autor
Maciej Wiśniewski
Ocena artykułu
5.00 - (2 głosy)
Komentarze
Dodaj komentarz
Ostrzeżenie: Uwaga na firmę o podobnej nazwie! Więcej...
Zapoznałem się