Wyższy standard skuteczności
Blog
Informacje z branży i życia firmy
Wybierz dziedzinę

Finan$e mediów społecznościowych

Opublikowano: 09-05-2016
Czas potrzebny do przeczytania: 3:40 min

Na początku były lajki

 

 

Bez wątpienia prekursorem, ojcem założycielem i matką chrzestną wszystkich społecznościówek jest Facebook. Platforma stworzona w 2004 roku przez Marka Zuckerberga, rozwijając się i wyznaczając trendy, w przeciągu dekady dorobiła się filmowej ekranizacji przedstawiającej genezę FB, a także olbrzymich wpływów z reklam.


Na tym portalu swój fanpage mają wszystkie największe organizacje o zasięgu międzynarodowym. Powszechnie korzystają z niego również mniejsze przedsiębiorstwa o zasięgu krajowym, czy też regionalnym i lokalnym. A osoby, które chcą się z tymi markami identyfikować komentują, udostępniają, lajkują. Sami mimowolnie napędzają wielką machinę marketingową jaką dzisiaj z całą pewnością jest Facebook.


Jednak wykazujący myślenie przyszłościowe i narzucający trendy lider nie jest również wolny od wad. Wśród największych komentatorzy wymieniają przeistaczanie się w platformę typu „pay to play”, jeszcze niezbyt duży, ale rosnący i zauważalny exodus nastolatków, którzy wybierają inne media, oraz nowy algorytm News Feed, który ma zmienić sposób i kolejność wyświetlania się treści.

 

Potem zaczęliśmy ćwierkać

 

Grupie osób, która chciała podjąć rękawicę rzuconą przez Zuckerberga, przewodził Jack Dorsey, który w 2006 roku założył Twittera. W przeciwieństwie do rozbudowanego w szereg opcji i dodatków Facebooka, Twitter to miejsce, w którym możemy dzielić się ze śledzącymi nasz profil użytkownikami krótkimi, nieprzekraczającymi 140 znaków wpisami. Jak pokazały lata doświadczeń, medium to stało się bardzo popularne nie tylko wśród reklamodawców. Jest powszechnie wykorzystywane przez sportowców, celebrytów, a także polityków i komentatorów podczas kampanii wyborczych.


Twitter jednak nie ma w sobie magii przyciągania nowych użytkowników, których przyrost jest stanowczo zbyt wolny w porównaniu do konkurencji. Ci, którzy już zdecydują się na założenie tam konta, z reguły nie ćwierkają często i intensywnie, szybko się zniechęcając. W raporcie finansowym za ostatni kwartał 2015 roku władze spółki poinformowały, iż pierwszy raz od momentu debiutu giełdowego (listopad 2013), Twitter nie odnotował wzrostu liczby użytkowników. Jest to duży powód do zaniepokojenia dla inwestorów oraz reklamodawców.

 

Fotki i szybkie czaty, czyli coś dla Gen Z

 

Źródło: www.brief.pl

 

O dużej popularności Snapchata wśród najmłodszych użytkowników Internetu, można przeczytać w moim poprzednim wpisie. Ta platforma założona w 2011 roku przez zaledwie 21-letniego wówczas Evana Spiegela nie jest jednak jedyną, która cieszy się ogromnym zainteresowaniem nastolatków oraz nieco starszych użytkowników.

 

Drugą z nich jest Instagram, który został powołany do życia w 2010 roku przez Kevina Systroma. Za jej pośrednictwem zamieszcza się zdjęcia, które opatrzone znacznikami, tzw „hashtagami” oglądają i komentują nasi znajomi i nieznajomi.


Mark Zuckerberg i współpracownicy dostrzegli w Instagramie bardzo duży potencjał, co skłoniło ich do zakupu tej platformy w kwietniu 2012 roku za okrąglutki miliard dolarów. Porównując Snapa i Insta z Fejsem czy Twitterem, nie trudno znaleźć czynniki, które są tak atrakcyjne dla młodych odbiorców. Obrazowa forma przekazu na Insta oraz szybkie, krótkie wpisy nierzadko opatrzone filmikiem lub zdjęciami na Snapie, to forma komunikacji, która najbardziej przystaje do obecnego pokolenia.


W ostatnich miesiącach jednak, użytkownicy Instagrama wskazują na zbyt dużą ilość reklam, które pojawiają się w serwisie, a także na fakt, iż kluczowe funkcje portalu są dostępne tylko dla reklamodawców. Póki co nie przełożyło się to na wyraźne zniechęcenie milenialsów, ale jeśli taka polityka zarządzających tym medium zostanie utrzymana, z pewnością ich odejście od Instagrama jest kwestią czasu.


Ciężko z kolei sformułować konkretny zarzut wobec Snapchata. Komentatorzy zwracają uwagę przede wszystkim na duże trudności, jakie obsługa tej platformy może nieść dla nowych, starszych wiekiem użytkowników. Ponadto, Snap dorobił się łatki „seks-chatu”, czy też „seks-aplikacji”, co może być zniechęcające dla reklamodawców (szanse na to są małe). Taka opinia jednak z pewnością nie przeszkadza młodym użytkownikom, którzy oglądają udostępniane tam treści w liczbie kilkuset milionów dziennie.

 

Finan$e i liczby mediów społecznościowych

 

 

Przekazem, który nie obfituje w dużą ilość znaków lecz z pewnością bardzo mocno działa na wyobraźnię, są liczby, szczególnie te, które zwieńczone są symbolem „$”. Warto porównać przychody wszystkich przywołanych portali społecznościowych, ilość aktywnych tam użytkowników, a także prognozy wzrostu.

 


1. Przychód w 2015 roku - 17,9 miliarda $.

2. Liczba aktywnych użytkowników w miesiącu - 1,6 miliarda.

3. Prognozy na 2016 - biorąc pod uwagę sukcesywny wzrost przychodów FB na poziomie 40-50% porównując ze sobą poszczególne kwartały, można spodziewać się, iż przychód Zuckerberga i spółki w 2016 roku przekroczy 20 miliardów dolarów.

 

 

1. Przychód w 2015 roku - 2,2 miliarda $.    

2. Liczba aktywnych użytkowników w miesiącu - 310 milionów.

3. Prognozy na 2016 - duża konkurencja oraz stagnacja w zakresie przyrostu nowych użytkowników ograniczają szansę na dużą poprawę wyników finansowych w 2016 roku. Niektórzy komentatorzy wieszczą nawet powolny zmierzch tego portalu.

 


1. Przychód w 2015 roku - Instragram zarobił dla Facebooka ok 1,7 miliarda $.

2. Liczba aktywnych użytkowników w miesiącu - 400 milionów.

3. Prognozy na 2016 - w nadchodzącym roku przychody Instagrama mają przekroczyć 2 miliardy dolarów. Platforma ulega coraz większej komercjalizacji, co z pewnością przełoży się na lepsze wyniki finansowe, lecz może negatywnie odbić się na liczbie użytkowników.

 

 

1. Przychód w 2015 roku - brak danych, spółka nie jest notowana na giełdzie.

2. Liczba aktywnych użytkowników w miesiącu - 200 milionów.

3. Prognozy na 2016 - najmłodszy z tego grona Snapchat rozwija się w niesamowitym tempie. Wiele osób znających kombinację mediów społecznościowych i finansów znacznie lepiej ode mnie, przewiduje, że w krótkim czasie Snap może wejść na drugi stopień podium, zarówno pod względem aktywnych użytkowników, jak i przychodów.

 

W przeciwieństwie do konkurentów, spółka nie jest notowana na giełdzie, jednak wszyscy nowojorscy inwestorzy z wypiekami na twarzy czekają na jej debiut. Najlepiej wartość oraz kondycję finansową Snapchata odzwierciedla fakt odrzucenia oferty kupna przez Facebook, która opiewała na sumę 3 miliardów dolarów.

 

Jeszcze większa Ka$a

 

Poza Twitterem, który od kilku ostatnich miesięcy notuje stagnację, Facebook, będący jego częścią Instagram oraz Snapchat rozwijają się w nieprawdopodobnym tempie. Nie mam wątpliwości co do tego, że podobnie będzie ze wzrostem ich przychodów w kolejnych latach. Pomimo ogromnej komercjalizacji mediów społecznościowych, z całą pewnością nadal pozostaną one przyjazne dla ich użytkowników. Bądź co bądź, to właśnie my jesteśmy odbiorcami tych wszystkich reklam generujących niesamowite zyski.

 

Źródła: blog.hubspot.com ; investor.fb.com; adweek.com ; money.pl ; paszportdowallstreet.pl

Źródła logo platform społecznościowych: facebookbrand.com ; about.twitter.com ; instagram-brand.com ; snapchat.com

 

Autor
Łukasz Faliszewski
Ocena artykułu
5.00 - (4 głosy)
Komentarze
Dodaj komentarz
Ostrzeżenie: Uwaga na firmę o podobnej nazwie! Więcej...
Zapoznałem się