Wyższy standard skuteczności
Blog
Informacje z branży i życia firmy
Wybierz dziedzinę

Smartfony w dłonie, piloty na bok

Opublikowano: 05-10-2015

Już w zeszłym roku jednym z ciekawszych trendów związanych z rozwojem technologii i Internetu było zjawisko tzw. multiscreeningu, a więc jednoczesnego oglądania telewizji i korzystania z urządzeń mobilnych czy komputerów. Dziś ciężko mówić o trendzie, jest to w zasadzie norma, a 84% użytkowników smartfonów i tabletów deklaruje, że korzysta z tych urządzeń również w trakcie oglądania telewizji. Nic więc dziwnego, że ten fakt zaczyna być wykorzystywany przez marketerów i reklamodawców, chcących trafić do potencjalnych odbiorców za pośrednictwem wielu kanałów i zwiększyć skuteczność prowadzonych kampanii.


Tzw. second-screen searches to najważniejszy dla reklamodawców i właścicieli firm element multiscreeningu. Polega na wyszukiwaniu w Internecie informacji na temat aktualnie oglądanych programów, osób, produktów, usług czy miejsc. Do takiego zachowania przyznaje się blisko 30% użytkowników urządzeń mobilnych, natomiast 12% twierdzi, że w trakcie oglądania programów telewizyjnych uczestniczy w dyskusjach na ich temat, które prowadzone są w mediach społecznościowych. Niezwykle istotne jest to, że ta grupa jest wyjątkowo aktywna, co z kolei jest ogromną wartością dla marketerów. Jak wykorzystać ten potencjał?


Podstawową kwestią jest znalezienie "punktów styku" w Internecie. Musimy wiedzieć gdzie trafią odbiorcy oglądający w danym momencie program telewizyjny, serial, film, wydarzenie sportowe czy po prostu reklamę. Np. podczas gali rozdania Oscarów znacząco rośnie liczba zapytań dotyczących zwycięskich filmów czy nominacji. To dobry moment aby pogratulować nagrodzonym artystom! Możemy do tego wykorzystać media społecznościowe, sieć wyszukiwania czy sieć reklamową Google. Sposobów jest wiele, a reklamodawców ogranicza w zasadzie tylko ich kreatywność. Warto więc trzymać rękę na pulsie, śledzić trendy (np. poprzez Google Trends czy narzędzia do monitoringu) i reagować błyskawicznie.


Należy jednak zaznaczyć, że second-screen searches dotyczą nie tylko informacji na temat konkretnych programów czy wydarzeń. Użytkownicy mobilni chętnie wchodzą również na strony internetowe podane w reklamie lub szukają możliwości wzięcia udziału w konkursie lub promocji, o której wspomnieliśmy w spocie. Warto więc przygotować kreację, która zachęci do wejścia na konkretną witrynę, nie przekazując wszystkich kluczowych informacji w filmie czy na bannerze, aby zaintrygować internautę. Aż 2/3 użytkowników smartfonów przyznaje, że wchodzi na strony lub szuka w sieci wiadomości, o których usłyszeli w reklamie telewizyjnej. Dotyczy to również wyszukiwania opinii, recenzji czy opisu parametrów technicznych prezentowanych produktów. Warto o tym pamiętać.


Skierowanie potencjalnego klienta na naszą stronę internetową to jednak nie wszystko. Warto zadbać o odpowiednią prezentację i spójność przekazu online z przekazem telewizyjnym. Konieczne jest analizowanie danych z narzędzi statystycznych, aby ocenić wartość ruchu płynącego z multiscreeningowej kampanii oraz liczbę konwersji. Dzięki śledzeniu reakcji możemy szybko wychwycić najskuteczniejsze kreacje i wyeliminować, te które się nie sprawdzają. Warto analizować różne dane, takie jak godziny emisji reklam czy programów telewizyjnych, poniesione koszty oraz wygenerowane przychody, a w dłuższym czasie również rozpoznawalność marki czy produktu. Najważniejsza jest jednak odpowiednia strategia i mimo specyficznego, bardzo dynamicznego charakteru marketingu multiekranowego, warto nad wizją takiej kampanii pomyśleć dłużej niż tylko moment.


Multiscreening bez wątpienia ma ogromny wpływ na rozwój branży e-commerce, a w niedługim czasie może stać się wiodącym elementem działań marketingowych online. Dzięki rozwojowi sieci reklamowych i pojawiających się nowych możliwościach publikacji reklam w Internecie (media społecznościowe, sieci reklamowe i partnerskie, wyszukiwarki, aplikacje i wiele więcej) kampanie mogą być nie tylko bardziej efektowne i spersonalizowane, ale przede wszystkim o wiele skuteczniejsze. W Polsce wciąż jest to temat nierozpoznany, dlatego też warto jak najszybciej wykorzystać szansę jaką daje nam "wieloekranowość".

 

Źródła:

www.brief.pl

www.thinkwithgoogle.com

Autor
Miron Kłosiński
Ocena artykułu
5.00 - (4 głosy)
Komentarze
Dodaj komentarz
Ostrzeżenie: Uwaga na firmę o podobnej nazwie! Więcej...
Zapoznałem się