Wyższy standard skuteczności
Blog
Informacje z branży i życia firmy
Wybierz dziedzinę

Małe sprawy wielkiej wagi… o rytuale w marketingu

Opublikowano: 01-06-2015

 

Stały rozwój marketingu przyczynia się do coraz śmielszy eskapad specjalistów na obszary innych dziedzin wiedzy. Takie wycieczki mają na celu odnalezienie nowych sposobów promocji, które zaciekawią odbiorcę. Ponadczasowy charakter rytuału z pogranicza sfery sacrum i profanum emanuje ogromną siłą, a dokładnie siłą przyzwyczajenia, która determinuje bardzo często nasze działania. Marketing chętnie sięgnął po rytuał do swoich potrzeb.

Mistyczne początki
Pierwotne znaczenie rytuału było niezwykle złożone i wieloaspektowe. Opierało się na niewiedzy i braku zrozumienia dla prawidłowości związanych z życiem oraz otaczającym ludzi światem. Obawa przed tym co niewytłumaczalne popychała do konkretnych działań dla przebłagania bogów, dla okiełznania mocy przyrody. Jeśli fortel się powiódł przeradzał się w rytuał – powtarzany systematycznie, niejako w celach profilaktycznych, dla zachowania stanu spokoju, bądź sporadycznie, przy szczególnych okazjach, dla przebłagania w celu osiągnięcia konkretnych zysków. W innym aspekcie rytuał miał charakter inicjacyjny. Poddanie się jego działaniu pozwalało wkroczyć w świat dorosłych lub w krąg wtajemniczonych.

Codzienne obrządki
Rytuał w płaszczyźnie marketingowej został uproszczony do łatwego w odbiorze komunikatu. Służy przede wszystkim utrzymaniu relacji, uporządkowaniu przekazu, legitymizacji pewnego schematu działania konsumentów. Daje poczucie pewności w niepewnym jutra świecie. Jednak co najważniejsze… pozwala związać się z marką, ale o tym już wiedzą tylko marketingowcy. Stworzenie kampanii opartej na konkretnym, powtarzalnym działaniu pozwala zyskać większe zaufanie. Większe zaufanie wiąże się z kolei z większym zyskiem, w szczególności wśród Klientów, którzy nie przepadają za zmianami. Konsumenci chętnie poddają się rytuałom. Czemu? Bo lubimy małe przyjemności. Powtarzanie rytuałów wywołuje dokładnie takie uczucie, tym silniejsze jeśli sami je wykonujemy.

Mistrzowie ceremoniału
Najsprytniejsi wykorzystują w działaniach marketingowych emocje, jakie wywołuje nie tylko sam rytuał, ale także przygotowanie do niego. Jest to pozostałość po pierwotnej obrzędowości. Ludzie stawiając czoła doniosłym wydarzeniom muszą się do nich przygotować – dawniej malowali twarze przed bitwą, wróżyli z wnętrzności zwierząt bądź modlili się w świątyniach. Współczesna trawestacja takiej obrzędowości każe nam się odpowiednio przygotować do ciężkiego dnia – wykonać trwały makijaż, zjeść pożywne śniadanie, wypić napój energetyczny, użyć konkretnej maszynki do golenia. Po wyzwaniu zwieńczonym sukcesem, niemal jak po bitwie, zasługujemy na odpowiednią nagrodę i ukoronowanie naszych starań. Uroczyste okazje najlepiej spędzać  w rodzinnym gronie, do którego wracamy zawsze czy też w niezwykłym miejscu.


Mistrzowie wykorzystują rytuały prozaiczne, czerpiąc inspirację z codzienności. Jest to doskonała wskazówka, aby konsumenci na trwałe skojarzyli czynność z produktem, a produkt z marką. W tak prozaiczny sposób rodzi się niezwykła więź. Co ważne, najlepsi nie tworzą rytuałów od nowa, ale wzmacniają te istniejące, dodając do nich często opowieść (storytelling). Nigdy też nie obudowują go złożoną formą, a koncentrują  się na prostych łatwych do zapamiętania schematach działania.

 

 

Źródło: You Tube

 

 

Źródło: You Tube

 

Źródło: You Tube

 

 

Źródła: Lingua, Nowy Marketing, Na temat, PawelTkaczyk

Autor
Magdalena Drajkowska
Ocena artykułu
5.00 - (2 głosy)
Komentarze
Dodaj komentarz
Ostrzeżenie: Uwaga na firmę o podobnej nazwie! Więcej...
Zapoznałem się