Wyższy standard skuteczności
Blog
Informacje z branży i życia firmy
Wybierz dziedzinę

Realne korzyści z wirtualnej licytacji… czyli o RTB

Opublikowano: 07-10-2014

RTB stanowi nowy, zautomatyzowany sposób dokonywania zakupu powierzchni pod reklamy graficzne w Internecie w modelu aukcyjnym. Proces przebiega w czasie rzeczywistym, co oznacza, że w ciągu 75 milisekund – opierając się o rozmaite kryteria – system decyduje czy osoba, która właśnie odwiedza stronę może stać się potencjalnym Klientem, czy opłaca się płacić za wyświetlenie reklamy, jak powinna być kwota do zapłaty? Przypomina to w pewnym stopniu model znany z reklam w wyszukiwarkach, gdzie opłaty są pobierane za kliknięcia za konkretne frazy. W przypadku RTB stawki ustawiane są na konkretne profile behawioralne bądź demograficzne odwiedzających. Właśnie takie ukierunkowanie pozwala na lepsze sprecyzowanie reklamy – dotarcie z nią do konkretnych grup użytkowników poprzez zdefiniowanie płci, wieku, lokalizacji. Istnieje również możliwość dobrania innego klucza. Reklamy można dostosować do powtarzalnych zachowań Internautów, np. nakierować na grupę osób, która często odwiedza serwisy modowe, itp. Ponadto RTB pozwala na wykorzystanie nowych forma marketingu, jak retargeting. Daje to możliwość dotarcia z przekazem reklamowym do osób, które wcześniej odwiedzały stronę bądź sklep online przeglądając ofertę, czy „prawie” dokonując zakupu (zapełniły koszyk, ale rozmyśliły się). Pozwala sięgnąć również do bazy klientów, regularnie kupujących na określonej platformie, proponując – przypomnienie o zakupach, nowy produkt (z często wybieranej linii), itp.

 

 

Źródło: go2Mob

 


Ale jak to właściwie działa?
Zakup odsłony odbywa się poprzez system aukcyjny, czyli osoby, które chcą się zareklamować, licytują konkretnego internautę i walczą o to, co faktycznie ujrzy. Nie oznacza to, że reklamodawca 24 godziny 7 dni w tygodniu musi spędzać w Internecie. Licytacjami oraz optymalizacją zajmują się za niego platformy DSP, które opierają swoją pracę na określonym algorytmie. Ich praca bazuje przede wszystkim na działaniu Internauty. Każda osoba, wchodząca na stronę, gdzie wyświetlane są reklamy Google, Ad Sense, itp. przesyła do partnerów informacje o obecności użytkownika z danymi dotyczącymi m.in. lokalizacji, id ciasteczek, itp. W tym momencie partnerzy Google podejmują decyzję – czy ten użytkownik może zainteresować się produktem któregoś z Klientów? Jeśli odwiedzający witryny spełniają takie kryteria, to partnerzy Google odsyłają propozycję kosztów, jakie mogą ponieść za konkretne wyświetlenie, oraz kod emisji. Ponadto dobierają określony kod reklamowy. Google po otrzymaniu ofert, wybiera zwycięzcę i pobiera opłatę.

 

 

Źródło: YouTube


Ale co to właściwie daje?
RTB pozwala pełniej i efektywniej wykorzystać budżet reklamowy. Jest to możliwe dzięki zastosowaniu lepiej dostosowanego przekazu opartego o targetowanie na bazie rzetelnych danych gromadzonych i udostępnianych przez klientów. Pozwala to zastosować odpowiedni algorytm analityczny platformy DSP. Ponadto istnieje możliwość licytowania wyświetlenia reklamy do określonego odbiorcy i w określonym miejscu. RTB daje także szansę budowania długofalowych i solidnych relacji z Klientami oraz pozyskiwanie nowych nabywców.

Ale czy to się właściwie przyjmie?
RTB już się przyjęło na świecie i coraz mocniej wkracza na rynek polski. Nie należy jednak wpadać w popłoch i na gwałt zmieniać kanału transmisji reklamy. RTB było, jest i będzie jedną z form reklamy w Internecie. Poważni gracze owszem powinni zainteresować się tym trybem przekazu, ale przy jednoczesnym korzystaniu z Social Media, AdWords, czy pozycjonowania. Synegria przynosi dużo bardziej efektywne rezultaty.

 

Źródła: Interaktywnie, Nowy Marketing, Media2, Onet

 

Autor
Magdalena Drajkowska
Ocena artykułu
4.33 - (6 głosów)
Komentarze
Dodaj komentarz
Ostrzeżenie: Uwaga na firmę o podobnej nazwie! Więcej...
Zapoznałem się