Wyższy standard skuteczności
Blog
Informacje z branży i życia firmy
Wybierz dziedzinę

Bajki robotów

Opublikowano: 19-06-2008
Czas potrzebny do przeczytania: 2:40 min
Co to jest: chodzi, rozgląda się, szuka, węszy, wyłuskuje, przenosi i pieczołowicie notuje? Podpowiedź: prawdopodobnie masz z tym czymś do czynienia co najmniej kilka razy dziennie i nie jest to pies sąsiada ani nadgorliwy kelner...

Mam na myśli naturalnie roboty sieciowe, którym przypisuje się takie antropomorficzne działania, można bowiem powiedzieć, że robot "chodzi" po stronach i "węszy" za "kąskiem" w postaci określonych wyrażeń wpisanych w okno wyszukiwarki przez internautę. Roboty te to oczywiście nie są żadne mechaniczne stworki ukryte w sieci i człapiące po niej na żądanie, lecz sprawne programy komputerowe działające na komendę algorytmu. Jednak nie można powiedzieć, że wszystkie roboty są do siebie podobne: bo wyszukiwarek też jest całkiem sporo (w co nam, googlofilom, trudno uwierzyć - bo po co korzystać z innych globalnych wyszukiwarek, skoro w Google jest praktycznie wszystko??).

Obok bardzo wartościowych wyszukiwarek krajowych, nakierowanych na określony obszar językowo-gospodarczy i stanowiących cenną bazę firm istnieją wyszukiwarki pretendujące do konkurenta Google. Jakie są różnice w ich działaniu? (pomijam milczeniem olbrzymią liczbę użytkowników, których pożarł nasz poczciwy rekin internetowy, korporacja Google ;-) ). Jak donosi Andrzej Szewczyk ("Google dla praktyków" - na papierowym papierze ;-) ) wyszukiwarki różnicują się pod względem:
  • Konieczności zgłaszania stron do wyszukiwarek - niektóre roboty nie wywęszą nowego serwisu, jeżeli nie napisze się ładnego podania z prośbą o indeksację. Rozpatrzenie takiej petycji trwa kilka tygodni, a w tym czasie nasi konkurenci panoszą się na liście wyników wyszukiwania, podczas gdy my czekamy w ogonku petentów. Na szczęście Google lubi i docenia ambitnych: nowa strona może znaleźć się w bazie znanej robotom i "lubianej" przez nie, o ile umiejętnie umieści się odsyłacze na stronach już znanych.
  • Czasu oczekiwania na pierwsze odwiedziny robota - kwestia zależna od powyższego podpunktu.
  • Typu indeksowanych dokumentów - niektóre wyszukiwarki nie widzą innych formatów poza tekstową zawartością stron WWW.
  • Zasięgu wyszukiwarki - jak wspomniałam wyżej, niektóre z wyszukiwarek ograniczają się do domen z rozszerzeniem krajowym.
  • Ograniczenia rozmiaru pobieranych plików - niektóre roboty widzą tylko pierwsze partie tekstu. Bądź tu mądry i uprawiając marketing internetowy wmontuj wszystkie wyrażenia kluczowe do pierwszego akapitu...
  • Zasad ustalania kolejności dokumentów w odpowiedzi na konkretne zapytanie - ktokolwiek widział, ktokolwiek wie... Krótko mówiąc - sekret. Ale bystrzy googlomaniacy wiedzą, co roboty lubią i tym je karmią. I na tej wiedzy opiera się także reklama w Internecie.
  • Wpływu elementów języka HTML na indeksowaniu - niektóre roboty lubią taki ogonek w kodzie, inne - inny.
  • Uwzględniania odsyłaczy prowadzących do strony - gdyby się ktoś zastanawiał, co tak pieczołowicie robią pozycjonerzy.
  • Częstotliwości odświeżania indeksów - szczerze mówiąc, robot wchodzi bez pukania.
Autor
Małgorzata Kucharska
Ocena artykułu
5.00 - (3 głosy)
Komentarze
Dodaj komentarz
Ostrzeżenie: Uwaga na firmę o podobnej nazwie! Więcej...
Zapoznałem się