Wyższy standard skuteczności
Blog
Informacje z branży i życia firmy
Wybierz dziedzinę

Google+ - czas na praktyczne zastosowania

Opublikowano: 18-07-2011
Czas potrzebny do przeczytania: 5:55 min

Serwis działa od mniej więcej dwóch tygodni i - jeśli wszystko pójdzie zgodnie z przewidywaniami Paula Allena z ancestry.com - już jutro liczba użytkowników wzrośnie do 10 milionów. Dynamika przyrostu użytkowników wynosi 350%, jeżeli porównamy dane z 4 lipca (1,7 mln użytkowników) i z 11 lipca (7,3 miliona osób).

Idąc dalej tropem wyliczeń Allena do końca tygodnia możemy spodziewać się wyniku na poziomie 20 mln. Zanim na moim kalkulatorze Windows zabraknie zer, przypomnę tylko, że 31 lipca Google+ wyjdzie z zamkniętej wersji beta, co oznacza, że tak naprawdę dopiero wtedy będą mogli skorzystać z niego wszyscy zainteresowani. [Dane za businessinsider.com]

Skoro wiemy już, ilu jest testerów Google+, klika słów o tym kim oni są. Nie ma tu wielkiego zaskoczenia - wyniki są zgodne z badaniami socjologów, którzy już dawno określili profil socjologiczny nowych użytkowników. Są to głównie geeki - blogerzy piszący o nowoczesnych technologiach, technologiczni dziennikarze i ogólnie ludzie związani z branżą it. Ciekawą informacją są dane, które znalazłem na socialstatistics.com, mówiące o zróżnicowaniu co do płci użytkowników:
- mężczyźni:  87.0%
- kobiety: 11.6%
- Inni:  1.4%
(wg tego socialstatistics.com wynik ten oparty jest na próbce 21805 losowo wybranych profili z Google+).

Po zachłyśnięciu się liczbami stawiamy, pytanie dlaczego gigant z Doliny Krzemowej przez lata nie zaistniał jako poważny gracz w social media oraz  czemu tak słabo radził sobie koncepcją Web 2.0 jako taką? To, że faktycznie Google nie zaistniał w social media, nie oznacza, że nie próbował. Google+ jest czwartym z kolei społecznościowym projektem Google'a wcześniej były już Orkut, Buzz oraz Wave.

Wszystkie te próby były na swój sposób ciekawe i świeże, ale finalnie okazały się być kompletną porażką. Okazało się, że ich innowacyjne opcje i rozwiązania nie są w stanie spowodować płynnej migracji użytkowników z serwisów takich jak FB czy chociażby podupadający MySpace. O popularności, sukcesie czy porażce projektu społecznościowego decyduje bowiem moda czyli to czy posiadanie konta na danym portalu jest aktualnie trendy. Osobom szerzej zainteresowanym tematem proponuję zapoznanie się z wynikami badań dr Jeffrey’a Cole’a, który od lat zajmuje się badaniami preferencji i nawyków internautów w ramach projektu World Internet Project - worldinternetproject.net.

Tworzenie społeczności internetowych polega na tym, by zatrzymać użytkownika możliwie długo w jednym miejscu. U podstaw funkcjonowania dotychczasowych narzędzi i projektów Google’a leżały zupełnie inne założenia - miały być po prostu użyteczne, działać jako środek do celu, a nie cel sam w sobie. Przyjrzyjmy się propozycjom Google’a, które odniosły sukces: wyszukiwarka, rzecz jasna, Gmail, Google Maps, Picasa i może jeszcze mało popularne w Polsce - Google News. Wszystkie wymienione produkty skonstruowane są tak, żeby „wejść i iść dalej”, są zatem środkiem do osiągania innego celu, a portale społecznościowe, które z natury są projektowane i obliczone na utrzymanie użytkownika na serwisie, stanowią w tym wypadku cel.

Michael T. Jones, Chief Technology Advocate Google w rozmowie z Piotrem Stanisławskim z Gazeta.pl, powiedział, że osoby odpowiedzialne za ideologię firmy przez lata były przeciwne temu, żeby Google stał się miejscem, w którym użytkownik będzie przesiadywał. Punktem zwrotnym w podejściu internetowego giganta był zakup YouTube’a. Jones w tym samym wywiadzie stwierdził:

Spodziewaliśmy się, że na YouTube, użytkownik wejdzie, obejrzy film i pójdzie dalej. Tymczasem okazało się, że ludzie oglądają kolejny film i kolejny i jeszcze jeden. Te powiązania i rządzące nimi mechanizmy to rzeczy, których nauczyliśmy się właśnie z YouTube'a. Te doświadczenia sprawiają, że staramy się rozszerzać mechanizmy społecznościowe na całą sieć - jak czytamy na portalu Gazeta.pl.

Taki zwrot myślowy szefostwa Google’a pozwala mieć uzasadnione nadzieje, że firma odrobiła lekcję i że dzięki Google+  silnie zaznaczy swoją obecność rynku social media.

Dodatkowo Google podkreśla, że firma przywiązuje dużą wagę do możliwości łączenia w prosty sposób profili użytkowników z innymi usługami, które wspomagają prowadzenie biznesu. Jak czytamy na searchengineland.com, Eric Schmidt, prezes wykonawczy Google, twierdzi, że rozwiązania zastosowane w Google+ pozwolą w dużym stopniu na poprawę jakości pozostałych produktów firmy. Należy też oczekiwać, że im większą popularnością cieszyć się będzie usługa Google+, tym więcej produktów będzie z nią łączonych. Wydaje się być oczywiste, że wraz ze wzrostem znaczenia Plusa na rynku, Google będzie starało się wykorzystać jego potencjał i łączyć z pozostałymi usługami. To na pewno dobry sposób, aby uzależnić od swoich produktów jak największe grono użytkowników, którzy nie będą musieli korzystać z oddzielnych serwisów, tylko będą mogli wykonywać wszystkie czynności w jednym miejscu.

Podsumowując te rozważania chciałbym spojrzeć na Google+ z perspektywy branży SEM i potencjalnego komercyjnego wykorzystania usługi, choć w krótkim komunikacie product managera Google+ Christian’a Oestlien’a, zamieszczonym na YouTube 6lipca, znalazła się informacja, że wersja beta jest przeznaczona wyłącznie dla użytkowników indywidualnych. Pomimo tego, że bieżąca optymalizacja jest skupiona na tych właśnie użytkownikach, Google pracuje nad rozwojem usługi i wprowadzeniem elementu komercyjnego. Nie można w takim razie wykluczyć, że badając ruch na serwisach naszych klientów, Google+ bardzo szybko może stać się poważnym jego źródłem. Jeżeli weźmiemy pod uwagę to, o czym pisał Piotr Markiewicz w swoim artykule - integrację projektu społecznościowego z innymi narzędziami Google’a oraz wprowadzenie przycisku +1 w wyszukiwarce, oczywistym wydaje się, że profil na Google+ będzie miał realny wpływ na pozycję serwisu w wyszukiwarce.

W ciągu najbliższych tygodni rynek zweryfikuje aspiracje Google’a do zaistnienia jako konkurent Facebook’a, Twitter’a czy MySpace’ą. Czy ten cel zostanie osiągnięty? Czas pokaże. Jestem przekonany, że jeżeli będzie można wykorzystać Google+ jako narzędzia do budowania sukcesu naszych klientów, Sunrise System jak zawsze stanie na wysokości zadania, realizując hasło „wyższego standardu skuteczności”:-)

Źródła: GhacksSearchEngineLand, BusinessInsider, Ifindkarma, SocialStatistics, WorldInternetProject

Autor
Miron Kłosiński
Ocena artykułu
3.08 - (24 głosy)
Komentarze
Dodaj komentarz
Ostrzeżenie: Uwaga na firmę o podobnej nazwie! Więcej...
Zapoznałem się